– O mój Boże, dzięki Bogini Lunie! Zane, proszę, ratuj mnie! – pisnęła Blair spod moich łap.
Myślała, że znalazła wybawiciela, głupia smarkula.
Odwróciłam się z powrotem do Blair i użyłam moich wielkich łap, by przygwoździć ją do ziemi.
– Proszę, puść mnie!!! – jęknęła pod moim ciężarem, a jej oczy wypełniły się łzami.
Przechyliłam głowę na bok, obserwując jej płacz, czując lekki przypływ emocji.






