ELARA
„Boże. Dante…!” – krzyknęłam z całych sił. Brzuch mnie bolał, a kiedy spojrzałam w dół, wiedziałam już, że odeszły mi wody. „Maleństwo… chcesz już wyjść?” – pomyślałam, próbując wstać i ruszyć w stronę drzwi.
Jest sobota, a Dante właśnie zszedł na dół, żeby przynieść mi wodę. Kilka chwil po tym, jak wyszedł, pękł worek płodowy.
Próbowałam się podnieść, ale nie mogłam. „Dante…!” – ponownie wy






