PERSPEKTYWA ELARY
— Proszę cię, żebyś odeszła — powiedział, teraz już ciszej, głosem ochrypłym i napiętym, ale nie przepełnionym gniewem. — Trzymaj się ode mnie z daleka, Elaro. Tak daleko, jak to tylko możliwe.
— A ja powiedziałam, że tego nie zrobię — odparowałam, odmawiając wykonania ruchu. Serce waliło mi tak mocno, że aż bolało mnie w piersi, ale nie odwróciłam wzroku.
Zacisnął szczękę, a jeg






