~Perspektywa Maeve~
Nie poruszyłam się.
A on nie zaczął odliczać.
Patrzyliśmy na siebie, aż w końcu zrobiłam drżący krok do przodu, a mój głos, choć łamliwy, wciąż był pełen desperacji; powtarzałam te same słowa, bo może jeśli będę je mówić w kółko, on w końcu pozwoli sobie usłyszeć i uwierzyć w to, co mówię: — Vander, proszę. Nie zrobiłam tego. Znasz mnie. Wiesz, że nigdy bym cię tak nie zdradził






