Dźwięk zegara poniósł się echem po całym pokoju. „Chyba nadszedł czas na lunch” – powiedziała Kaelie, wstając z miejsca z wdzięcznością, że ta godzina wreszcie nadeszła.
„Idealnie, umieram z głodu” – ogłosił książę Davian, gdy ruszyli w stronę drzwi.
Grupa była wyraźnie ulżona, że nie musi już słuchać rozmów o architekturze i malarstwie. Żaden z mężczyzn nie wydawał się zainteresowany, a ich rozmo






