Kaelie posłała mu sceptyczne spojrzenie. „Mam mnóstwo pracy”.
Postawił komputer przed nią, zasłaniając całe biurko. „To jest ważniejsze”.
„Dobrze. Słucham” – powiedziała, odchylając się na krześle i splatając ramiona na piersi.
Podszedł i stanął obok niej, zaczynając klikać w komputerze. „Pamiętasz wczoraj, jak wszyscy szukali tego dzieciaka?”.
„Mgliście” – odpowiedziała sarkastycznie.
„Cóż, posze






