Przygotowując się do upadku, ugięła kolana w momencie uderzenia o bruk. Lądowanie było twarde, ale musiała trzymać się twardych nawierzchni, by grupa pościgowa nie odnalazła jej tropu.
Deszcz lał mocno. Znajomość schematów poruszania się straży była dla niej atutem podczas przedzierania się przez teren pałacu. Zajęło jej sporo czasu, zanim dotarła do linii lasu.
Zyskała sobie dodatkowy czas, mówią






