Mijając zwiadowców, Cyrus popędził do celu. Wojownicy szybko ruszyli za nim na wypadek, gdyby to była pułapka.
Kiedy dotarł na miejsce, zobaczył, że baza jest opuszczona. Byli tu, to było ewidentne, ale teraz zniknęli.
Z ust Cyrusa wylał się potok przekleństw wywołanych furią. Słońce już zachodziło i nie mogli podjąć pościgu tej nocy.
Po wybuchu gniewu król rozkazał rozbić obóz niedaleko. Z wściek






