Punkt widzenia Valeriona
– Wszystko gotowe? – zapytałem Vesperę, która skinęła głową, po czym wydała polecenia swojemu partnerowi stojącemu w pobliżu. – Na Księżycową Boginię, Xanthe, mówiłam ci, żebyś tego tam nie kładł – krzyknęła do swojego zdezorientowanego przeznaczonego.
Pokręciłem głową na ich wybryki i poszedłem do ogrodu stada, gdzie wszystko było przygotowywane. Wszystko wyglądało






