Rozdział sto czwarty
•VIVIENNE•
Dzień premiery wreszcie nadszedł, a rezydencja tętniła życiem. Gdy słońce zaczęło zachodzić, rzucając ciepły blask na rozległą posiadłość, czułam, jak moje serce bije szybciej z ekscytacji. Dzisiejszy wieczór dotyczył nie tylko niesamowitego osiągnięcia Sebastiana, ale także mojego wielkiego wejścia i okazania mu niezachwianego wsparcia.
Stałam przed lustrem w nasze






