Rozdział sto siedemnasty
• VIVIENNE •
Droga do szkoły upłynęła w milczeniu, a poranne napięcie wciąż wisiało w powietrzu. Sebastian ścisnął moją dłoń, zanim wysiadłam z samochodu, a jego oczy były pełne zmartwienia. – Napisz, jeśli będziesz czegoś potrzebować – powiedział cicho.
– Napiszę – obiecałam, posyłając mu blady uśmiech, zanim wysiadłam. Patrzyłam, jak odjeżdża, czując ukłucie tęsknoty za






