Zander
Usłyszałem to, zanim jeszcze zobaczyłem: sala obrad huczała od głosów, czuć było ostry, metaliczny posmak niepokoju, który zawsze gości w miejscach, gdzie dawna władza spiera się z nowym zagrożeniem.
— Znów uderzyli — powiedział ktoś.
— Przebili się przez naszą granicę, jakby była z papieru. — Skargi sypały się jedna po drugiej, strzępy strachu, które połączone w całość tworzyły coś większe






