Zander
„Uważaj. Nie mów o rzeczach, o których nie masz bladego pojęcia. Idź do restauracji, przygotuj to, co tam przygotowujesz i idź do domu” – ostrzegłem. Byłem gotów go uderzyć. Moja cierpliwość wisiała na włosku. Kilka minut temu skopałem tyłki paru wilkołakom i miałem ochotę na więcej. Chciałem zabijać wampiry. A ten chłopak szukał guza.
Zły pomysł.
Zakpił. „Słuchaj, nie wiem, jaką wojnę gang






