Kinsley
Silas miał rację. Fairhaven było w niebezpieczeństwie. A on nawet nie znał prawdy. Zawsze był ważnym filarem naszej społeczności. Był moim osobistym bohaterem; uratował moje smutne życie, pomógł mi posklejać małe, potłuczone kawałki. Moja babcia go uwielbiała; zawsze powtarzała, że mogę mu ufać. I ufałam. Może powinnam mu powiedzieć, co naprawdę dzieje się w Fairhaven. Czy by mi uwierzył?






