Zander
„Cholerny człowieku, naprawdę to spaprałeś” – wymruczał Stryker z udręką.
Nie był w tym odosobniony. Czułem się zdruzgotany w sposób, dla którego nie miałem słów, jakby samo spustoszenie znalazło nową formę w mojej piersi. To nie był pusty ból rozczarowania ani ostre ukłucie odrzucenia, lecz coś głębszego i znacznie gwałtowniejszego. Coś, co napierało do wewnątrz, miażdżąc kości i oddech, a






