Stałem przed sypialnią Cami, czekając, aż uzdrowiciel skończy badanie.
– Będzie dobrze, mówiła, że to tylko zadrapanie – powiedziała moja ciotka, poklepując mnie po ramieniu. Prychnąłem. Robiłem, co w mojej mocy, by nie wyjść na palanta i nie wpaść w furię, wykrzykując, że Cami w ogóle by nie ucierpiała, gdyby trzymała się blisko mnie. Faktem było, że ona i Ramses odwalili kawał niesamowitej robot






