– Potwierdzono. To lokalny zielarz – powiedział Elias, a jego głos spochmurniał.
Nawet wiedząc, że ofiarą nie była Lorelai, na twarzach Simona i Niny nie było ani cienia ulgi.
Ktoś inny zginął, zamieniając zagrożenie czające się w górach w brutalną rzeczywistość.
Ciężar spoczywający na ich barkach w jednej chwili stał się jeszcze większy.
Musieli szybko znaleźć Lorelai i upewnić się, że nie dojdzi






