Gdy grupa pogrążona była w głębokim zamyśleniu, nadleciał Pan Wrona, machając gorączkowo skrzydłami, a jego głos przepełniony był nagłością.
Krzyknął: "Nina, mamy wielki problem. W naszej Sieci Strażników Śnieżnego Szczytu jest kret. Jeden z ptaków pomaga wrogowi".
"Co?" zapytała Nina w szoku.
Jej ręka trzęsła się tak mocno, że omal nie upuściła sprasowanego herbatnika w śnieg.
'Nawet wśród małych






