Dwóm łodziom ucieczkowym ledwie udało się prześlizgnąć za granicę, a faceci na pokładzie spojrzeli za siebie na Ninę i straż przybrzeżną. Ich twarze wciąż były blade z szoku, ale po chwili rozjaśniły się triumfalnymi uśmiechami.
– Udało nam się. Nie ma mowy, żeby nas teraz ścigali – krzyknął jeden z nich.
– Jesteśmy na Otwartym Morzu. Pokażcie, na co was teraz stać – rzucił drwiąco inny.
Zanim zdą






