– To... – Nina wpatrywała się w akt własności w swojej dłoni, a potem spojrzała na bajkową willę przed nią, czując się zarówno rozbawiona, jak i przytłoczona.
– To nie może być akademik. Nigdy nie widziałam tak luksusowej rezydencji dyrektora.
Leśno-bajkowy klimat domu trafił w samo sedno. Był dla niej wręcz idealny.
– Teraz już widziałaś – powiedział Quentin.
– Lepiej mieć więcej miejsca – powied






