Pearlie, trzymana w górze za łapki, czuła się nieco zdenerwowana, ale i zaciekawiona.
Podczas wcześniejszego zwiedzania willi dostrzegła miękko wyściełaną, małą zjeżdżalnię stworzoną specjalnie dla niej. Strach, który czuła przed wielkim, złym szefem, Quentinem, został cicho zepchnięty na bok przez drobną myśl. „Może wcale nie jest taki straszny”.
Wtuliła się w ramiona Niny, a jej błyszczące, czar






