Nina i Tanya zostały otoczone przez tłum puszystych, małych zwierzaków w salonie, a po pokoju rozchodziło się echem ich śmiechu.
Simon przygotowywał lunch.
Simon miał na sobie fartuch i właśnie zamierzał zacząć przygotowywać składniki, kiedy usłyszał kroki.
Odwrócił się i zobaczył wchodzącego Quentina z podwiniętymi rękawami; wyglądał tak swobodnie, jakby był bywalcem w tej kuchni od lat.
– Simoni






