Wychodząc na zewnątrz, siadam na drewnianym krześle obok schodów. Po kilku minutach Theo i Tobias również wychodzą. Theo ma plecak na plecach; siada na schodach i zakłada parę butów trekkingowych. Tobias robi to samo. "Więc, dokąd idziemy?" – pytam. Naprawdę mam nadzieję, że nie na pieszą wycieczkę; ja i piesze wycieczki to złe połączenie, a poza tym nie mam nawet butów, tylko szpilki, których nie






