Kolejne kilka dni minęło jak w mgle. Nadeszła środa, a Tobias i Theo wciąż stresowali się z powodu jakiegoś dokumentu, który miał do nas dotrzeć, ale nigdy tak się nie stało. Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się, tylko po to, by odkryć, że ani Theo, ani Tobiasa już ze mną nie było. Usłyszałam szum prysznica i poczułam przez więź podniecenie, przez co serce zabiło mi szybciej. Wstałam, przerzucają






