Caroline czekała w biurze, cały czas chodząc w przód i w tył; nie potrafiłam zrozumieć jej podenerwowania, to nie ona miała wkroczyć do tak zwanej mitycznej rady i błagać o życie. Nieustannie sprawdzała swój telefon. Kiedy zapytałam, co się stało, powiedziała tylko, że czeka na powrót męża. Zastanawiałam się, co takiego robi jej mąż, że trzymało ją w tak wielkim napięciu. Gdy Josiah w końcu się po






