**Perspektywa Imogen**
Mijały dni, a rada nadal nie złapała Bianki; zaczynałam myśleć, że nawet jej nie szukają. Prawie nie spałam; mój umysł mi na to nie pozwalał. Mój umysł nigdy nie dawał mi odpocząć, pochłaniał mnie strach. Nie strach przed nią, ale strach o to, kogo mogłaby mi odebrać. Tobias i Theo na zmianę chodzili do pracy, przysięgając pozostać u mojego boku, dopóki jej nie złapią i dopó






