Gdy tylko złożyłam moją dłoń w jej, sapnęła i ścisnęła ją mocno, a jej oczy zbielały, zyskując ten nieobecny wyraz. Jakby patrzyła przeze mnie na coś, czego ja nie mogłam dostrzec. Zaniepokojona, wyszarpnęłam rękę z jej uścisku. Patrzyłam, jak jej oczy odzyskują ostrość i kolor wraca na swoje miejsce. Claire uśmiechnęła się łagodnie, ale nie potrafiła ukryć w nich obaw. Drzwi od strony kierowcy ot






