**Perspektywa Evelyn**
Obudziła mnie ruja. Ze wszystkich momentów, w których mogła się zacząć, musiała wrócić akurat wtedy, gdy nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego, co było istną torturą. Moją skórę pokrywał pot, wilgotne włosy kleiły się do twarzy, a żołądek zaciskał się, gdy zalewało mnie podniecenie. Usiadłam prosto na łóżku i zrzuciłam z siebie koc. Moja skóra płonęła, a w podbrzuszu czułam






