Mój niepokój sięgnął zenitu, a adrenalina pulsowała w moich żyłach. W głowie mi się kręciło. Jak to wszystko w ogóle mogło się wydarzyć? Przecież godzinę temu wszystko było w porządku i toczyło się tak normalnie. A teraz Tom nie żył. Odszedł, kolejna bliska osoba umarła, a tym razem wszystko było wyłącznie moją winą.
Tylne drzwi otworzyły się, a ja odsunęłam się tak daleko, jak tylko pozwalało na






