– Potrzebujesz parasola? – zapytał.
Spoglądając w dół na jego dłoń, zobaczyłam, że oferuje mi parasol. Mocno padało, a ja się spieszyłam, ale...
– A co z tobą? – zapytałam.
Przy tym deszczu i wietrze nie było mowy, żebyśmy we dwoje podzielili się jednym parasolem i pozostali w miarę suchi. Skoro tak wyglądała sytuacja, wolałam odrzucić jego propozycję i przeczekać tutaj.
– Ja się nie śpieszę...






