Wkrótce ból zastąpiła niewiarygodna rozkosz. Nagle poczułam, że zaraz dojdę. Zaczęłam głośniej jęczeć i krzyczeć. Dobrze, że byliśmy jedynymi osobami mieszkającymi na tym piętrze i nikt nie przechadzał się po korytarzu. Nie mogłam uwierzyć, że bierze mnie tutaj, prosto w drzwiach, ale to już się działo.
„Hayden... Hayden... zaraz... dojdę!” – krzyknęłam głośno.
Hayden nie odpowiedział, ale kiedy






