– Umm... nie wydaje mi się... – zaprotestowałam, w panice odsuwając się głębiej na łóżko.
Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu, Hayden zaczął się ze mnie śmiać i właśnie wtedy dotarło do mnie, że musiał zrobić sobie ze mnie żart. Nie żeby wydało mi się to szczególnie zabawne; poczułam jednak ogromną ulgę, że nie nalegał na kolejną rundę tej nocy.
Ostatecznie z wyczerpania zasnęłam w ramionach






