– W porządku... – mruknęłam.
Zjedliśmy kolację, prowadząc swobodną rozmowę, aż do samego końca posiłku. Wtedy właśnie pomyślałam, że powinnam poinformować Haydena o moich jutrzejszych planach z Ciocią.
– Nie zabrałam się za to wcześniej, ponieważ pracowałam nad stroną, ale poprosiłam Ciocię, żeby jutro oprowadziła mnie po rezydencji – zaraportowałam posłusznie.
– To dobrze. Wstęp do skrzydła Har






