– On cię naprawdę lubi... – powiedziała z uśmiechem.
Nadszedł czas, by Mały Hayden zdobył trochę punktów sympatii, by mógł zachować swoje imię, a także życie. Hayden spojrzał na szczeniaka i ponownie westchnął. Zastanawiałam się, czy żałuje, że sprawił mi to maleństwo, i modliłam się, by tak nie było.
– Co chciałaś mi pokazać? – zapytał Hayden.
– Kupiłeś zabawki dla psa, prawda? Byłam wcześniej






