Kiedy kelner przyjął nasze zamówienia, znów zostaliśmy sami, a ja nie mogłam powstrzymać się od uśmiechania jak głupia.
– Minęło trochę czasu, odkąd wyszliśmy tak na kolację – powiedziałam ze wspomnieniem w głosie.
– Masz rację. Od teraz postaram się częściej cię zabierać – zaoferował z chęcią Hayden.
Moje oczy rozszerzyły się ze zdumienia na jego obietnicę. Domyśliłam się, że oznaczało to, iż






