Usłyszałam jego znajomy głos tuż obok mnie, zanim jego ciepłe usta przycisnęły się do mojego policzka.
– Hayden... witaj... – przywitałam go nieco nieśmiało.
– Och, dobrze, że tu jesteś – powiedział Harvey z uśmiechem.
– Dziękuję, że przyszliście wesprzeć moją żonę... – wymamrotał w podziękowaniu Hayden.
– Prawdę mówiąc, jest jeszcze jeden powód, dla którego chcieliśmy do was wpaść, poza wsparciem






