„Cześć, tato...” – powiedział Hayden, uśmiechając się nieśmiało do ojca.
„Ani mi się waż mówić do mnie 'cześć, tato'!” – krzyknął szef tak głośno, że jego twarz przybrała ciemnoczerwony odcień.
„Kontrola gniewu, tato. Kontrola gniewu. Pomyśl o tym, co mówili lekarze. Chyba nie chcesz, żeby pękła ci żyłka...” – powiedział Hayden z udawaną troską.
„Ty właśnie na to liczysz. Masz w ogóle pojęcie,






