– Hayden... – wypowiedziałam miękko jego imię.
Czułam jego dłoń z tyłu mojej głowy i wtuliłam się mocniej w jego ciało, by jeszcze bardziej rozkoszować się jego ciepłem. Trudno to wytłumaczyć, ale w tamtej chwili poczułam samotność Haydena, gdy mnie przytulał. Nieświadomie objęłam go ramieniem za plecy i odwzajemniłam uścisk.
– Zimno ci, prawda? Ogrzeję cię... – szepnął uwodzicielsko Hayden tuż p






