Właśnie wtedy, gdy te wszystkie myśli kłębiły mi się w głowie, nie zauważyłam, że stojący tuż obok mnie mężczyzna podniósł rękę.
"Jestem lekarzem" oświadczył Hayden, podnosząc dłoń.
Co?!
"Co ty robisz? To nie są żarty! Ktoś naprawdę potrzebuje pomocy" syknęłam do niego w szoku, próbując opuścić jego uniesioną rękę z powrotem wzdłuż tułowia.
Jakie bzdury wygaduje teraz Hayden? Hayden... lekarzem






