Harper
Minęło trzydzieści minut, odkąd Trina przyszła do mojego pokoju, a ja wciąż o tym myślałam, kiedy odebrałam telefon od ciotki Patricii.
Od samego rana brzmiała niezwykle żywiołowo. Tak było od czasu, gdy zaczęła nową pracę, co zawdzięczała Maddoxowi.
– Tak się cieszę, że pojechał z tobą do Sydney – powiedziała. – Okazał się być takim prawdziwym dżentelmenem i muszę przyznać, że do tej pory






