Maddox
W drodze powrotnej z kolacji, jazda do domu Harper przebiegała w ciszy, przerywanej jedynie jej cichym nuceniem do piosenki lecącej w radiu. Jej głos był ledwo słyszalny, ale to wystarczyło, by przykuć moją uwagę.
Przyłapałem się na tym, że patrzę na nią częściej niż na cholerną drogę. Było coś w tym, jak bezwiednie stukała palcami w udo i w tym słabym uśmiechu błąkającym się po jej ustach,






