GENEVIEVE
Obudziło mnie ciche buczenie maszyn i słaby, antyseptyczny chłód, który wnikał w każdy cal szpitalnej sali. Przez chwilę się nie ruszałam. Wpatrywałam się tylko w sufit — zbyt biały, zbyt jasny, zbyt pusty — i próbowałam zrozumieć to dudnienie za oczami.
Moje ciało wydawało się ciężkie, gęste od środków uspokajających, przy których tak upierał się Alistair. Pamiętałam, że z tym walc






