GENEVIEVE
Drzwi zatrzasnęły się z brzękiem za Gregorym, a echo tego dźwięku spłynęło po moim kręgosłupie niczym zimne, metalowe palce. Szedł naprzód powolnymi, rozmyślnymi krokami, a łańcuchy na jego kostkach grzechotały przy każdym ruchu. Jego nadgarstki były ciasno spięte przed nim, a srebrne kajdanki wżerały się w skórę, która wyglądała na bladszą i bardziej nikczemną niż zapamiętałam.
Obse






