ALISTAIR
Nie zawracałem sobie głowy pukaniem.
W chwili, gdy dotarłem do sali szpitalnej i zobaczyłem puste łóżko – wyrwaną kroplówkę, brakującą torbę, zimne wgłębienie na poduszce, gdzie powinna być jej głowa...
Coś we mnie pękło tak szybko, jakby łamała się kość.
Celine zerwała się z krzesła z zaskoczonym westchnieniem. – Alistair... zaczekaj...
– Gdzie ona jest? – Mój głos był zbyt spokojny






