ALISTAIR
Przez uderzenie serca nie mogłem się poruszyć.
Trzęsła się w moich ramionach – moja Genevieve, moja burza ognia, moja niemożliwa kobieta – a jednak w chwili, gdy jej ciało osunęło się na moje, coś pierwotnego wezbrało we mnie. Nie gniew. Nie zdezorientowanie. Tylko instynktowna, głęboko zakorzeniona potrzeba utrzymania jej na nogach.
Zacisnąłem uścisk.
– Genevieve... hej... kochanie,






