GENEVIEVE
Kilka dni później Alistair w końcu ustąpił. Po moim nieustannym wierceniu mu dziury w brzuchu – dobra, jawnym błaganiu – podrzucił mnie do penthouse'u Celine, abym mogła pomóc w planowaniu imprezy z okazji premiery jej marki. Oczywiście nie był tym zachwycony. Jego grymas wydawał się wręcz wyryty na twarzy, gdy samochód się zatrzymał. Dwóch ochroniarzy wysiadło przede mną, skanując ulic






