GENEVIEVE
Uścisk na moim ramieniu był niczym ze stali, a palce wbiły się głęboko w skórę, podczas gdy lampy błyskowe wypalały mi oczy. Krzyki zlały się w jeden huk i przez chwilę nie mogłam nawet wziąć oddechu. Kamery nie rejestrowały już efektownego wyjścia, one filmowały moje porwanie.
I wtedy przez chaos przedarł się głos Alistaira.
„Zostaw. Ją.”
Nie krzyknął. Warknął głęboko i gardłowo, z






