ALISTAIR
W końcu zasnęła. Moja dziewczyna. Moja wojowniczka. Jej chrapliwy oddech owiewał moją pierś, a jej pięści zaplątały się w moją koszulę, jakby puszczenie jej oznaczało upadek prosto w otchłań, którą zostawiła po sobie jej matka.
Nie ruszałem się. Nie odważyłem się. Jeden niewłaściwy ruch, a demony przyszłyby, by wciągnąć ją z powrotem we krew. Nie dopóki ja tu jestem. Nie dopóki mam w so






