GENEVIEVE
Bliźnięta nie dbały o to, że świat był rozbity.
Nie obchodziło ich, że nie ma tu ich ojca, ani że za każdym razem, gdy patrzyłam na miejsce obok mnie i widziałam, że jest puste, czułam się, jakby ktoś wydrążył mi pierś. Nie dbały o to, że wciąż śniły mi się pikające monitory, bezruch Alistaira, obietnice spełnione w połowie.
Wszystko, na czym im zależało, to mleko. Ciepło. Komfort






