GENEVIEVE
Miłość potrafiła zakradać się niepostrzeżenie.
Nie ta, która uderzała z zaskoczenia ogniem i chaosem – to był Alistair, zawsze Alistair – ale ta, która rozkwitała powoli, jak świt przesączający się nad horyzontem. Cicha, cierpliwa, niemożliwa do zignorowania, gdy już się ją dostrzegło.
Tacy byli Sebastian i Celine.
Celine wydrapała sobie drogę powrotną z dołu, do którego wrzucił






